​Kobiecy biznes – dlaczego często zarabiamy ledwo na waciki?

 

Mądre, ambitne, świetnie wykształcone, z głową pełną pomysłów i… wciąż z niższymi zarobkami niż ich partnerzy czy mężowie. Dlaczego kobiety w biznesie nie zarabiają tyle, ile chcą? Dlaczego godzą się na niższe stawki i gorsze zlecenia? Uwijają się jak chomiki w kołowrotku, a gdy przychodzi do zapłacenia ZUS-u, to nie zostaje im nawet na pensję? Ja także to przerabiałam. Dlatego dziś chcę Ci powiedzieć o 5 powodach, dla których kobiece biznesy nie zarabiają.

 

Wolisz słuchać? Ten artykuł w rozszerzonej formie znajdziesz także w moim podcaście.

 

1.   Nie wisi nad nami miecz

Ten punkt wiąże się z wieloma przekonaniami, jakie wpoiło nam wychowanie czy otoczenie. Jednym z nich jest: To mężczyzna zarabia na dom. To mężczyzna utrzymuje rodzinę.

Gdy zaczynamy prowadzić biznes, często traktujemy swojego męża czy partnera jak „poduszkę finansową”. Nie wisi nad nami miecz, że musimy koniecznie utrzymać się ze swojego biznesu i zapewnić rodzinie byt.

A to wpływa na nasze decyzje biznesowe. Nie kierujemy się myśleniem „zarobić tu i teraz”. Nie mamy bezpośredniej motywacji, żeby wygenerować dochód, bo przecież jest mężczyzna, który nas utrzyma – przynajmniej na jakiś czas.

Dlatego potrafimy długo prowadzić działalność, którą traktujemy jak dodatek do pensji męża, a nie pełnoprawny biznes.

 

2.    Bierzemy zbyt dużo na swoje barki

Kolejną barierą jest mit „matki-Polki”, która wszystko ogarnia sama. Chodzi do pracy, gotuje, prasuje, zajmuje się wychowaniem dzieci itd. Bo przecież to nasz obowiązek. Nawet gdy mężczyzna chce nam pomóc w prowadzeniu domu, to często TO MY mu na to nie pozwalamy. Uważamy, że same zrobimy to lepiej.

To myślenie obciąża nas także w biznesie. Chcemy same dać sobie radę ze wszystkim i mamy problem z delegowaniem zadań. Ale to konieczne, jeśli chcemy dobrze zarabiać.

Jedną z lepszych decyzji w moim biznesie było rozpoczęcie pracy z wirtualną asystentką. Uwolniło mi to masę czasu. Wirtualna asystentka robi pewne rzeczy nie tylko szybciej ode mnie, ale także – po prostu lepiej. Przez 1,5 roku brak wiedzy technicznej blokował mnie przed nagrywaniem podcastu. Problem zniknął, gdy oddałam komuś innemu edycję swoich nagrań.

To, że chcemy wszystko robić same, dusi kobiecy biznes. Nie mamy czasu na swobodne myślenie, na strategię, nie skupiamy się na tym, co naprawdę lubimy robić. I nie rozwijamy biznesu.

Pomyśl, czy także Ciebie nie blokuje w biznesie przekonanie, że sama musisz ogarnąć wszystkie sprawy?

 

3.   Robimy biznes z naszej pasji za wszelką cenę

Choć biznes trzeba robić z pasją, to nie z każdej pasji można zrobić biznes. Kobiety często budują biznes na swojej pasji, ale nie zastanawiają się, czy jest to opłacalne.

Są tematy, które łatwo zamienisz w dochodowy biznes. Takie 3 podstawowe obszary to: 1.zdrowie (dieta, sport, medycyna), 2. zarabianie pieniędzy (biznes, podnoszenie umiejętności zawodowych), 3. relacje (z partnerem, z dziećmi, „parenting”). Na usługi w tych obszarach jest duży popyt, bo dotyczą tego, co dla człowieka jest, i zawsze będzie, ważne.

Ale nie każdy pomysł na kobiecy biznes sprawdzi się tylko dlatego, że kochasz coś robić. Przelicz, ile będziesz musiała pracować, aby biznes przyniósł dochód. Jeśli kochasz robić torty, policz, ile takich tortów musisz zrobić w tygodniu, aby utrzymać firmę. Do tego dochodzi zarządzanie, sprzedaż, planowanie, marketing. Czy dasz radę robić to wszystko sama?

Pomyśl więc, czy masz jakąś pasję, która jest jednocześnie dobrym pomysłem na biznes. I uwaga – to nie musi być nic oryginalnego. Bardziej niż oryginalny pomysł liczy się to, w jaki sposób ten pomysł zrealizujesz. W końcu Mark Zuckerberg nie był pierwszym człowiekiem, który wymyślił platformę społecznościową, ale właśnie on zrealizował ten pomysł po mistrzowsku.

(Jeśli chcesz wiedzieć więcej o realizowaniu biznesowych pomysłów, bardzo polecam książkę Michaela E. Gerbera „Mit przedsiębiorczości”)

 

4.   Tracimy czas na niedochodowych klientów

Kobiety w biznesie chcą pomagać, a nie zarabiać. Jesteśmy empatyczne, nastawione na relacje, chcemy być doceniane. Dlatego często nie podejmujemy decyzji, które mogą wiązać się z negatywnym odbiorem. Nie jesteśmy zwykle tak asertywne, jak mężczyźni. Brak nam pewności siebie i źle radzimy sobie z krytyką.

A przecież mamy prawo pomagać, a jednocześnie brać za to zapłatę. Przemyśl, czy w swoim kobiecym biznesie nie dajesz zbyt dużo za darmo? Wiedzy, czasu, materiałów? A jeśli dajesz coś za darmo, bądź pewna, że to element Twojej strategii marketingowej i ostatecznie Ci się to opłaci.

Pamiętaj też, że Twój czas nie jest nieograniczonym dobrem i jest bardzo cenny. Dlatego określ wyraźne granice, co w biznesie robisz za darmo, a na czym zarabiasz. I trzymaj się tych granic. Bądź konsekwentna. To Twoja firma i Twoje zasady.

 

5.   Jesteśmy świetnymi negocjatorkami. Ale nie dla siebie.

Kobiety są gorszymi negocjatorami we własnym biznesie. Nie dlatego, że mają mniejsze umiejętności niż mężczyźni! Wręcz przeciwnie: gdy negocjują w interesie innych, są w tym świetne. Potrafią wczuć się w potrzeby dwóch stron i szukać kompromisu.

Dlaczego wolimy negocjować dla innych niż dla siebie? Tu znów dochodzi do głosu nasza empatia i potrzeba budowania relacji.

Wszystkie moje klientki mają problem z tym, aby regularnie podwyższać cenę swoich usług. Boją się, że jak zaproponują wyższą stawkę, to usłyszą, że „tej to się już zupełnie w głowie poprzewracało”.

Jeśli jednak nie będziesz negocjować cen z klientami, to nie będziesz więcej zarabiać. A gdy nie będziesz więcej zarabiać, nie pomożesz też innym. Skończy się na powrocie do etatu.

Michał Szafrański – autor bestselleru „Finansowy ninja” – pewnie mógłby sprzedawać swoją książkę za 20 zł, a nie 70 zł, ale czy wtedy stać by go było, aby część dochodu przekazać na akcję „Pajacyk” i ufundować dzięki temu już ponad 100 tysięcy posiłków dla dzieci w szkołach w całej Polsce ?

Zauważ, jak dużo naszych problemów z zarabianiem bierze się z blokujących nasze działania przekonań. Według Tony’ego Robbinsa prowadzenie biznesu składa się w 20% ze strategii, a w 80% z psychologii. To, w co wierzymy i co o sobie myślimy, ma ogromny wpływ na to, jak działa nasz biznes. A rozwój kobiecych biznesów często ogranicza wiele negatywnych przekonań. W moim tekście odnalazłaś także swoje? Powalczmy z nimi razem. W listopadzie rusza 3. edycja Akademii Biznesninja, w której pomagam ambitnym kobietom odnajdywać swoją wewnętrzną siłę i rozwijać swój biznes tak, aby mogły zarabiać na takim poziomie, na jaki naprawdę zasługują.

Każdego nowego odcinka podcastu możesz odsłuchać bezpośrednio tutaj na stronie, lub subskrybując go na Twojej ulubionej aplikacji do podcastów na smartfonie, np. w Apple Podcasts, Spotify, Podcast Addict, Overcast, Google Podcasts i wielu innych.